Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 859 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Koto-gorie...

Zdjęcia w galeriach.


KOCICZKA O IMIENIU LULUŚ

poniedziałek, 20 lipca 2009 10:36
Jakiś czas temu na jednym z portali internetowych przeczytałam śliczne opowiadanie o dziwnym pojawieniu się w jednym z poznańskich domów... kota. Ów kot pojawił się w tym domu akurat w momencie, gdy odszedł za Tęczowy Most pies właścicieli domu. Młoda kotka przybyła nie wiadomo skąd i w tym domu już pozostała. Wzruszyłam się tą opowieścią, bowiem w bardzo podobnych okolicznościach weszłam w posiadanie Burki III. Burka III także pojawiła się przy mnie nie wiadomo skąd, gdy odchodziła do psiego raju moja wierna sunia - Buba.
Jak to zwykle bywa w sieci - z właścicielem czarno-białej, poznańskiej kotki nawiązałam kontakt. Efektem tegoż kontaktu są zdjęcia kotki, które za zgodą autora publikuję.


Moje ulubione miejsce do spania. /foto: Tadeusz Stube/


Nie chce mi się pozować do zdjęcia... /foto: Tadeusz Stube/


Muszę się znowu przespać. /foto: Tadeusz Stube/


Pudełko na buty też może być dobrym miejscem do spania /foto:Tadusz Stube/


Czasem trzeba wyjść na spacer    (foto: Tadeusz Stube)

Ech... te nasze koty - chciałoby się powiedzieć. Dziękuję Ci - Tadeuszu. Dzięki Tobie Twoja kotka będzie prawdziwą ozdobą Kociego Blogu.

Wasza ciotka.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

A na działkach nic się nie dzieje...

sobota, 18 lipca 2009 12:42
            Na działkach nic się nie dzieje, ale za to busz urósł taki, że trudno się przez niego przebić. Istny tropikalny szał. Wczoraj nie pozostało mi nic innego jak wziąć sekator w dłoń i ostrych cięć dokonać. Robiłam to już pod wieczór, więc upał nie przeszkadzał mi za bardzo, chociaż i tak utrudziłam się okropnie. Teraz trzeba będzie usunąć te wyciete gałęzie, czyli czeka mnie dodatkowa robota. Ech... Są i pozytywne strony tropiku, jaki mamy owego lata. Kwiaty kwitną jak oszalełe, Właśnie rozwinęły się floksy, czyli płomyki, których na działce mam zatrzęsienie. Ich zapach i kolor jest przepiękny. Pewnie ciężkie upały sprawiły, że moje ukochane tawułki już przekwitają. Szkoda...
           Wczoraj  uratowałam ropuchę. Pewnie biedaczka w poszukiwaniu chłodu wlazła do mojego mini oczka i nie mogła się z niego wydostać spowrotem. Wyciągnęłam ją na brzeg i nawet specjalnie się nie opierała. Może wiedziała, że chcę jej pomóc?
            Pusta, kocia miska świadczy dobitnie, że bezdomniaki przychodzą na ganek altany, ale poza Weteranką ich nie widzę. Dowiedziałam się też, że wśród małych kotów szerzy się epidemia leukopemii. Pandemia te choroby powtarza się średnio co cztery lata. Powiedziała mi o tym zaprzyjaźniona lekarka weterynarii. Może to jest przyczyna, z powodu której nie uchował się ani jeden mały kociak. Koto-Zbika też już nie ma. Bardzo lubiłam tego kocurka. O Pięknym Maniusiu nawet już nie wspomnę. W sierpniu miałby dopiero trzy lata.
           Wczoraj też widziałam Olchową w akcji. Burdel, jaki panuje na jej działce  jest nie do opisania. Myślę sobie, że jedyną pasją tej pani jest wycinanie drzew, bo o innych czynnościach porządkowych na działce nie ma już mowy. Szkoda tylko tego ładnego kawałka ziemi, no i sławojki, która kiedyś na nim stała. I jeszcze jedno. Dziury w siatce już nikt nie rusza. Awantury karmicielek kotów zrobiły jednak swoje, a do Olchowej też pewnie fakt ten  w końcu dotarł. I dobrze.

Wasza ciotka.
                        

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Koty potrafią

poniedziałek, 13 lipca 2009 10:27
            Zacznę od tego, że przed chwilą Głucholka dostała głupawki i zwaliła mi komputer. Jakie będą tego następstwa, jeszcze nie wiem, choć uderzenie o podłogę sprawiło, że sam się zresetował i teraz mam problem z jego startem. To że tutaj piszę - zakrawa na cud jakiś. Zobaczymy co będzie dalej.
            Co się zaś tychy kotów działkowych - trzy dzikie kotki, które miały małe, pojawiają się na ganku altany, ale bez swoich dzieci. Jak przypuszczałam - prawdopodobnie wszystkie maluchy wyginęły.
To tyle, co mam dzisiaj do powiedzenia. Muszę teraz sprawdzić czy zwalenie komputera przez Głucholkę nie ma jakichś poważniejszych następstw.
          
            Dwie godziny później.
Komputerowi na szczęście nic się nie stało. Gra i buczy. Głucholka natomiast była cała przestraszona i przez dłuższy czas nie chciała wyjść z ukrycia. Możę ja to oduczy na przyszłość skakania po monitorze i komputerze. Oby! A tak przy okazji.  Sąsiadka, która zadeklarowała chęć dostarczenia kotom działkowym suchej karmy, wywiązała się z przyrzeczenia na piątkę. Dwa kilkogramy kocich brykietów (całkiem dobrej firmy) wystarczą na jakiś czas, a potem  "się" zobaczy.
                             
                             A oto sprawczyni zwalenia komputera, czyli Głucholka.

Wasza ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Zniknięcie kotów

wtorek, 07 lipca 2009 16:11
Sprawa braku kotów na działkach wydaje mi się coraz bardziej zagadkowa. Albo wyniosły się w bardziej bezpieczne rejony, albo też są likwidowane za pomocą trucizny, podrzucanej im w jedzeniu przez co poniektórych działkowców. Skąd takie przypuszczenie? Otóż, odkąd mam działkę, czyli przez siedem lat nigdy się nie zdarzyło, żeby kotów na działkach nie było wcale. Od kilku dni nawet nie pojawia się Weteranka. Ta mądra kocica zawsze wyczuwała moją obecność w ogrodzie i przychodziła się przywitać, także coś przekąsić. Nie pokazuje się już Koto-Żbik, czyli Maciuś, nie widać dwóch półdzikich burych kociczek i oczywiście od dłuższego czasu nie ma Pięknego Maniusia. Żarełko, które wykładam co drugi dzień, co prawda, znika, ale na działkach są także inne zwierzęta, które z niego korzystają. Zauważyłam kilka dni temu, że z mojego mini oczka wodnego korzysta jeż. Przychodzi napić się wody, a mlaszcze przy tym tak głośno, że nie sposób go nie zauważyć.
Mimo zniknięcia kotów mam nadzieję, że nie wszystkie z nich spotkał jakiś podły los. Acha! Może nie ma to związku ze zniknięciem kotów, ale po raz pierwszy odkąd istnieją działki nie było w czerwcu tzw. przeglądu działek, polegającego na tym, że komisja składająca się z członków zarządu kontrolowała czy trawa jest wystrzyżona i czy nie przypadkiem chwastów. Posiadacze takowych oczywiście byli napiętnowani za pomocą ogłoszenia, wystawionego do publicznej wiadomości. Nie komentuję tego, ponieważ komentarz nasuwa się sam.
I jeszcze jedna, tym razem miła wiadomość. Jedna z sąsiadek blokowych, wynajmująca mieszkanie na moim piętrze, zaoferowała mi pomoc w dostarczaniu kociej karmy. Jest miłośniczką tych zwierzaków, a własnego kota mieć nie może. Ofertę pomocy przyjełam. Teraz jest ważne, bym miała ją komu dawać. Komu - czyli kocim bezdomniakom z działek.


"Koty" - tkanina unikatowa, autor: Ewa Łazowska - czyli
Wasza ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Coś chyba dotarło

środa, 01 lipca 2009 10:59
            Prawdopodobnie moja konsekwentna postawa wobec gołębiarza-gospodarza sprawiła, że zaczął ten nieprzejednany wróg kotów patrzeć na mnie z większym szacunkiem. W tych dniach mija rok, gdy po awanturze o obecność kotów na działkach i gdy od tamtego wydarzenia zaczęłam traktować tego osobnika jak morowe powietrze - gołębiarz wyraźnie  dał mi wczoraj do zrozumienia, że  jednak należy mi się słowo "dzień dobry", "proszę" i dziękuję".  Musiałam wczoraj zapłacić za wodę i kontakt z panem N. był nieunikniony. Pan N. był  wobec mnie uprzedzająco grzeczny, co mu się na codzień raczej nie zdarza. Przypuszczam, że do gołębiarz dotarło, iż ze mną lepiej jest nie zadzierać. Mam nadzieję, że się nie mylę.
           Potężna burza, jaka przeszła nad moim osiedlem w ubiegłym tygodniu, spowodowała szkody także na terenie działek. Dorodny orzech włoski został wyrwany z korzeniami i tylko cud sprawił, że upadając nie rozwalił altany mojej sąsiadki. Orzechów w tym roku miało być zatrzęsienie. Na pamiątkę śmierci tego pięknego drzewa zrobiłam nalewkę z zielonych orzechów. Na dolegliwości żołądkowe będzie jak znalazł.  W wyniku huraganu, towarzyszącego czwartkowej burzy, poległa też czarna brzoza na działce Olchowej. Nie wycięte jeszcze przez Olchową stare olchy stoją na swoich miejscach jak kolumny doryckie, natomiast cyklon połamał dwa dorodne graby, które rosły tuż za płotem działek.
          Acha! Zapomniałam napisać, że z wszystkich małych kociaków, które urodziły się wiosną, przy życiu został tylko jeden. Widziałam go wczoraj z matką-kocicą. Kocica jest dzika i ucieka przed ludźmi. Mały jest śliczny i zdrowy - jak zdążyłam się zorientować, ale chyba nie do ucywilizowania. Pamiętacie zapewne moje opowieści o Koto-Żbiku - wielkim kocie, który rezydował zimą na ganku mojej altany. Kocur prawdopodobnie dożywa swoich dni. Została z niego tylko połowa kota. Przypuszczam, że został podtruty.

Wasza ciotka.

       

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  116 278  

Czasu żal...że ucieka.

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

relojes web gratis

Może kiedyś...

Bo ja wiem?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Staram się...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich nat...

więcej...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich naturę dostatecznie. Zawsze bowiem potrafią zaskoczyć mnie te wyjątkowe zwierzaki czymś zupełnie nowym...Może właśnie dlatego poświęcam im tyle czasu?

schowaj...

Szkoda gadać...

Autorka "Bajek..." ukończyła Kulturoznawstwo ze specjalnością filmoznawczą na U.Ł. Uzdolniona plastycznie - posiada w swym twórczym dorobku kilka wystaw, poświęconych głównie tkaninie artystycznej, która stanowi swoisty komentarz do rymowanych wierszyków adresowanych do dzieci, chociaż nie tylko...

Cyfry to potęga!

Odwiedziny: 116278
Wpisy
  • liczba: 343
  • komentarze: 1572
Galerie
  • liczba zdjęć: 25
  • komentarze: 19
Punkty konkursowe: 2000
Bloog istnieje od: 3816 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl