Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 860 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Koto-gorie...

Zdjęcia w galeriach.


Szmaciane drzewa.

środa, 25 lipca 2007 11:00

       Donoszę Wam -  moi drodzy, że

                                     To są szmaciane drzewa,

                            w gałęziach których wiatr śpiewa.

                                     A wiatr jest także ze szmatek

                            więc myśli ma czasem pstrokate...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Portret rodzinny we wnętrzu

wtorek, 24 lipca 2007 9:55

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O Wielkim Persie... EPILOG

piątek, 20 lipca 2007 21:12

       Opowiedziałam Wam piękną historię o przyjażni, która nie miała jednak pozytywnego zakończenia. Ale o tym za chwilę. Muszę najpierw powiedzieć, że para ta doczekała się pięknego potomstwa, które swą urodą wywoływało powszechny podziw. Kilka miesięcy temu dostałam wiadomość,że ostatni dumny potomek Wielkiego Persa został uroczyście pochowany nad jednym z fiordów w Północnej Szwecji.

Wielki Pers czyli Benon Wspaniały - odszedł z tego świata po błędnej diagnozie weterynarza. Burcia, Która Spadła z Nieba nie zniosła tej rozłąki i pewnego sierpniowego wieczora wyskoczyła z okna i nigdy już jej nie zobaczyłam. Pewnie  chciała odnależć swojego Wielkiego Persa...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

O Wielkim Persie...jak w życiu.

piątek, 20 lipca 2007 10:17

       Burcia, oczywiście, nie mogła tego znieść. Bo cały świat powinien ją podziwiać, zachwycać się. A nie: tolerować, znosić, pobłażać. To było jak policzek. Burcia na głowie stawała, aby zezłościć Persa. Aby mu pokazać,że jest nikim. Że tylko ona. A Pers nic. Czasem ją tylko ofuknął, gdy pozwalała sobie na zbyt wiele. A zazwyczaj mrużył tylko oczy i mruczał pobłażliwie: "Burcia, daj spokój, Burcia".

       Aż przyszedł dzień, gdy Burcia dowiedziała się, kim jest Wielki Pers. Nie wiem, jak to się stało, nie było mnie wtedy. Może opowiedział jej to Wielki Pers, a może usłyszała od sikorek czy wróbli. Ale wtedy zaczęła go szanować i hamowała czasem swoje humory. Była grzeczniejsza. Ustąpiła nawet czasami.

       No cóż, Wielki Pers się od tego nie zmienił. Był nadal spokojny i pełen godności. Nadal szanował Burcię i wyrozumiale   znosił jej widzi-mi-się.

       Ale od tej chwili oboje się zaprzyjażnili. A to znaczy bardzo wiele, dla Wielkiego Persa i dla Burci, Która Spadła z Nieba.

       To znaczy, że nie jest się już samemu. To znaczy, że można się do kogoś przytulić do snu. To znaczy, że można się z kimś pobawić. Pokłócić się i pogodzić. To znaczy, że jest ktoś, kto o tobie pamięta.

To bardzo wiele - zaprzyjażnić się.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O Wielkim Persie - i co było dalej?

czwartek, 19 lipca 2007 9:51

       Tak. To wielkie szczęście, że Wielki Pers spotkał Burcię. Bo Burcia ma charakter. Bo Burcia ma humory. Ma swoje zdanie i swoje kaprysy. Bo Burcia spadła z nieba. Z nieba? Tak. Właśnie z nieba.

Czy to możliwe, żeby w niebie żyły koty? A czy myślicie,że koty nie mogą być tak dobre, aby trafić do nieba? A zresztą skąd Burcia spadła na parapet okna, jak nie z nieba? Pewnego dnia pojawiła się za oknem i odtąd już została.

       Burcia nie jest tak szlachetna, jak Wielki Pers. Ale jak każdy upadły anioł - bo w niebie mieszkają anioły, każdy to wie - ma duże mniemanie o sobie. I dużę oczekiwania od świata. Od Persa oczywiście też.

Któż by scierpiał takie towarzystwo! Pełne pretensji, żalu, przekonania o swojej racji. Trzeba być samym spokojem, samą cierpliwością, aby to znieść. Trzeba z niejednego pieca chleb jeść, aby móc to tolerować. Trzeba dużo wiedzieć o innych, o sobie, o wadach i zaletach, aby patrzeć na to z wyrozumiałością. Trzeba być Wielkim Persem, aby żyć z Burcią.

C.d. w następnych odcinkach...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

O Wielkim Persie... c.d.

czwartek, 19 lipca 2007 9:28

       Nikt nie wie, skąd pochodzi Wielki Pers. Nikt nie zna jego rodziców. Nieznane jest jego rodzinne gniazdo. Nie wiadomo nawet, czy kiedyś do kogoś należał.

       Wielki Pers jest dowódcą piratów, szlachetnym i grożnym. Niedawne to były czasy, gdy wpadał ze swoimi kamratami, burząc spokój najgrożniejszych nawet wojowników. Jego szlachectwo, jego duma, jego siła nie z dawnych płynie czasów, nie z cudzych zasług. To on sam wywalczył je sobie, on sam zdobył i utrzymał posłuch - aż stał się Wielkim Persem.

Wielki Pers nie musi domagać się szacunku - on go ma. On nie musi być dumny. On wie, co to niedostatek i głód. Pamięta te czasy, gdy sam musiał szukać resztek jedzenia dla siebie, gdy musiał walczyć z piwnicznymi rabusiami o ochłapy ze śmietników. To były noce, gdy życiem trzeba było ryzykować dla marnej rybki - bo dzięki niej można było spokojnie przespać do rana.

       Całe szczęście,że to on spotkał Burcię...  (c.d. nastąpi...)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

O Wielkim Persie i Burci, która spadła z nieba.

środa, 18 lipca 2007 13:15

       Ta historia jest tak stara, że nawet nie pamiętam tak   dokładnie - kiedy się wydarzyła, ale to nie jest ważne. Istotne w tej historii  jest to, że i Wielki Pers był kiedyś na świecie, i Burka też. Przeszukując swoje domowe szpargały - znalazłam historię moich kotów, napisaną przez Pana JACKA LELONKIEWICZA, któremu należy się wielka pochwała za ten śliczny tekścik. Mam też nadzieję, że Autor nie będzie miał mi za złe, że  jego tekst o moich kotach tutaj zamieszczam...

       Czy wiesz, kim jest Wielki Pers? Tak, Wielki Pers. Wystarczy popatrzeć w jego zmrużone oczy, aby dowiedzieć się, kim on jest. Wielki Pers nie mówi zbyt wiele. Czasem tulko zaczyna mruczeć, kiedy jest mu szczególnie przyjemnie. Albo miałknie, aby zaznaczyć swoje zdanie. 

No oczywiście, że Wielki Pers jest kotem. Ale nie jest zwykłym kotem. Nie dlatego, że jest persem, bo persów jest dużo. Wystarczy pojchać na byle wystawę kotów, aby zobaczyć persa. Ale co to za persy, uchowaj Boże! Nadęte, gburowate, takie dumne ze swoich medali, futer, imion, przodków! Jak stara arystokracja, co to nic już nie znaczy, niewiele umie, ale bez "Milordzie" do niej nie podchodż, bo nawet na ciebie nie spojrzy. O nie, nie taki jest Wielki Pers...   c.d. nastąpi...                          


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

W ogrodowym zakątku...

sobota, 14 lipca 2007 22:59

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jeżyk

sobota, 14 lipca 2007 21:46

       Wczoraj, choć już było prawie ciemno, poszłam na działkę aby nakarmić ogrodowe koty. Piękny Maniek tak się ucieszył, że wykonał wokół mnie szalony taniec - do kota zupełnie nie przystający. Jak się okazało - był głodny. Jego mamuśka, dzielna, stara kotka też raczyła pojawić się przy misce. Gdy patrzyłam jak futrują przyniesione żarcie, usłyszałam dziwny szmer.  - Co za licho? -pomyślałam. Piękny Maniek też na chwilę przerwał jedzenie i zaczął rozglądać się dookoła...

Z ogrodowej gęstwiny wyłonił się jeż i zupełnie nie zwracając uwagi ani na mnie, ani na koty - przyłączył się do wspólnej wieczerzy...  I tak oto - bajeczka, którą napisałam jakiś czas temu, stała się realnym faktem :

       Wczoraj - pewnie nie uwierzysz - do mojej altany przydreptał mały jeżyk. Przywitał się z burą kotką i wypił miseczkę mleka. Wracaj jeżyku do norki! Mama na ciebie czeka - napisałam wtedy. I jak tu nie wierzyć w sprawczą moc bajek?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Bzdurki bajdurowate c.d.

czwartek, 12 lipca 2007 8:08

      Jak już wspomniałam - moje nastroje są dziś ponure jak chmura gradowa, więc temat "strasznego baronowstwa" pociągnę jeszcze trochę. A więc donoszę wszem i wobec, że:

              1. Baronet - syn baronowej roboty chwycił się nowej.

                  Sprzedając narkotyki ma całkiem niezłe wyniki.

  

               2. Pan baron - głowa rodziny nie chce się przyznać do winy,

                   że racząc się alkoholem - problemy ze sobą ma spore.

              3. Tylko pani baronowa wciąż jest piękna no i zdrowa,

                   a cała ta miła rodzina na świat się ogólnie wypina.

                    


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  116 270  

Czasu żal...że ucieka.

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

relojes web gratis

Może kiedyś...

Bo ja wiem?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Staram się...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich nat...

więcej...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich naturę dostatecznie. Zawsze bowiem potrafią zaskoczyć mnie te wyjątkowe zwierzaki czymś zupełnie nowym...Może właśnie dlatego poświęcam im tyle czasu?

schowaj...

Szkoda gadać...

Autorka "Bajek..." ukończyła Kulturoznawstwo ze specjalnością filmoznawczą na U.Ł. Uzdolniona plastycznie - posiada w swym twórczym dorobku kilka wystaw, poświęconych głównie tkaninie artystycznej, która stanowi swoisty komentarz do rymowanych wierszyków adresowanych do dzieci, chociaż nie tylko...

Cyfry to potęga!

Odwiedziny: 116270
Wpisy
  • liczba: 343
  • komentarze: 1572
Galerie
  • liczba zdjęć: 25
  • komentarze: 19
Punkty konkursowe: 2000
Bloog istnieje od: 3816 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl