Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 859 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Koto-gorie...

Zdjęcia w galeriach.


W nowej szacie...

czwartek, 31 maja 2007 13:36

      Witajcie dzieciaki małe i duże. Rozjaśniło mi się nieco na tym moim blogu. Czarne tło poprzedniego wystroju "Bajek..." powiem szczerze - wkurzało mnie i odbierało chęci do życia. Wynikało to pewnie z tego, że z zasady nie sięgam w swoich malunkach i tkaninkach po ten kolor. No, i mam nadzieję, że będę teraz bardziej czytelna.

      A więc do dzieła!     Kolory.  

        Każdego roku jesienią, a lat na mym karku mam sporo,

    zadaję sobie pytanie - skąd barwy jesienne się biorą?

       Skąd biorą się barwy szalone, od których w głowie wiruje,

    Złotości, brązy, czerwienie... Kto świat nam tak pięknie maluje?

       Rudości, brązy, czerwienie, turkusy, błękity, fiolety...

    Uparcie powtarzam pytanie. Bez odpowiedzi. Niestety.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Na strychu - czyli rozterki duchowe.

niedziela, 27 maja 2007 7:19

      Moi kochani!  Jak już kiedyś wspomniałam - mój a zapewne i Wasz świat jest pełen dziwnych wydarzeń, zaskakujących i nie do końca dających się zinterpretować spotkań i przygód. Słowem - tego wszystkiego, co sprawia, że  życie nasze  nie ogranicza się jedynie do bieli i czerni. I całe szczęście, że tak właśnie jest...

                                       Na strychu.

        Łazi smętnie duch po strychu, łazi, stęka, pojękuje.

- Żadnej bratniej duszy nie mam. Któż nade mną się zlituje?

   Przydałby się ktoś do pary. Może jakaś biała dama?

   Żyć samemu na tym strychu - jest to nie do wytrzymania!

   Może wampir, może strzyga? Może jakiś inny duch? - cholera!

   Trudno straszyć w sytuacji, gdy samotność tak doskwiera.

        Gdy tak jęczał i biadolił roniąc łzy nad swoją dolą,

   inny duch wyskoczył z kufra: - Cicho dupku, nie hałasuj! Sąsiedzi nas 

                                                                                                  ochromolą!

        Ps. Inspiracją do napisania powyższej bajki jest blog pewnego filozofa, którego wyśmienite teksty chętnie czytam i podziwiam.

                                                                 Ciotka Pleciugowska.

       

 

                                    


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Sny Pana Chagall'a.

czwartek, 24 maja 2007 12:26

Witajcie kochani w ten piękny, majowy poranek. Mimo, że wiosna szaleje - ja - Wasza ciotka - mam dziś nastrój nieco oniryczny. Postanowiłam więc przenieść Was w świat z pogranicza jawy i snu. Aby wyjaśnić, o co chodzi - dodam, że moim onirycznym idolem jest właśnie Marc Chagall.

                          Sny Pana Chagall'a

    W poświacie letniego księżyca płyniemy nad miastem uśpionym.

Spod skrzydeł  nocnego marzenia sny barwne dajemy strudzonym:

          - dzieciom o smokach wesołych, kotom o misce mleka.

             Na burki, co domów pilnują, kość tłusta przed budą już czeka.

          - Koniom dajemy skrzydła by mogły z nami polecieć

            i nocką zaczarowaną zabrały ze sobą dzieci.

W poświacie letniego księżyca nad miastem uśpionym płyniemy...

Sny piękne dajemy w prezenie. Czy śpicie już wszyscy?  Nie wiemy...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Hymn świeczek.

środa, 23 maja 2007 12:36

       Witajcie!  Postanowiłam dziś uświadomić moim wiernym słuchaczom, że ze świeczkami to nie jest taka prosta sprawa jakby się mogło wydawać. Najprościej rzecz ujmując - świeczki służą do świecenia, ale - moim zdaniem - nie tylko...

                                      Hymn świeczek.

       My - złote płomyki świeczek po to żyjemy na świecie,

by ciepło było każemu - i mamie, i tacie i dzieciom.

      My - złote płomyki świecek, gdy przyjdzie nam na to ochota,

opowiadamy bajki o sowach, sikorkach i kotach.

      My - złote płomyki świeczek jesteśmy pyłem księżyca

co dzieciom w okienko zagląda i czarem tajemnym zachwyca...

     My - złote płomyki świeczek z kosmosu do wszystkich spadamy

i często - gdy szczęście nam sprzyja, pragnienia najgłębsze spełniamy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zamczyska tajemne.

wtorek, 22 maja 2007 11:20

    Moi kochani!  Któż z Was nie uległ kiedyś urokowi starych zamków, antycznych budowli, których historia pobudza naszą wyobrażnię i każe przenieść się myślami o kilka lub kilkanaście wieków wstecz...

    Te stare zamczyska, które oglądacie, podarował mi księżyc w świetlistej poświacie. Gdy śniłam sen bajkowy, nie pamiętam - który

- on wyłonił się złoty zza potężnej góry. Na głowie miał kołpak z tęczy upleciony - a góra mu wtedy oddała pokłony, a on - Książe Nocy i bajek nockowych zwrócił się do mnie tymi oto słowy:

    Widzę żeś wierna bajkowej fantazji i żyć bez niej nie możesz, więc z szczerej przyjażni daję ci w prezencie te zamczyska złote, abyś gdy tylko w sen zapadniesz błogi - wejść mogła śmiało w ich tajemne progi.

    I tak, gdy zza okna księżycowa pełnia zagląda raz w miesiącu do mojego domu - ja wyruszam z mym kotem do zamczysk tajemnych...

    Ale to tajemnica. Nie mówcie nikomu!

Bajka ta stanowiła motto do mojej wystawy i jej tytuł.   


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Upiorna przeprowadzka.

poniedziałek, 21 maja 2007 9:45

    Moi drodzy! Jak zapewne niektórzy z Was wiedzą - mój upiorek z blogu "Opowiastki pleciugowate" postanowił zmienić lokal na inny. Po konsultacji doszliśmy wspólnie do wniosku, że tutaj powinno mu być bezpieczniej. Ano zobaczymy.

    Było to koło północy w pewien zimowy wtorek.

Zza zabytkowej serwantki wyskoczył wkurzony upiorek.

    - Siedzę tu sobie od wieków, lecz myśli mam mocno ponure.

Te twoje cholerne koty zachodzą mi strasznie za skórę!

    Zamiast polować na myszy co pod kredensem buszują

one - te wstrętne kociska - mnie na okrągło pilnują1

     Życie w takich warunkach wydaje się nie do zniesienia,

więc lokal nieodwołalnie na inny - bez kotów - zmieniam.

     Było to koło północy. Moje koty już spały.

Zza zabytkowej serwantki wyniósł się upiór zgorzkniały...  

   


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wiking.

sobota, 19 maja 2007 10:54

    Moi drodzy!  Stwierdzam z pokorą, że zaniedbałam nieco wpisy bajkowe, lecz nic to!  Ostro zabieram się do roboty i dziś opowiem Wam o pewnym lokatorze, który pomieszkuje w mojej rezydancji już od dobrych kilku lat.

    Mieszka za szafą i skrzypi nocą a lat na karku ma pewnie z tysiąc.

Spytacje - kto to?  Odpowiem - Wiking. Że mieszka ze mną mogę wam przysiąc!

    Wiking w tych czasach? to istna bzdura. Do tego skrzypi podobno nocą.

    Kto w to uwierzy? Czysta fantazja. Wiking za szafą...

Spytacje - po co?

    Otóż lat temu z dziesięć bez mała, gdy zima szronem pokryła dachy,

ktoś cichuteńko zapukał do drzwi. Otwieram... patrzę... czy to nie strachy?

    W progu stał Wiking bardzo zmęczony. Prosił o wodę i chleba pajdę.

Cóż miałam robić?  Wzięłam do domu i przygarnęłam tę  dziwną znajdę,

    I tak już z dziesięć lat z okładem siedząc za szafą domu pilnuje.

Że trochę skrzypi?  Można wytrzymać! To przecież Wiking, więc wciąż 

wiosłuje...

   


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jeżyk

środa, 16 maja 2007 7:45

      Wspomniałam kilka dni temu, że jako szanująca się ciotka - uprawiam mój zaczarowany ogródek. Gości w nim bez liku, a ja -  osoba towarzyska, uwielbiam te niespodziewane wizytki. Nie dalej jak wczoraj od wiedził mnie

                                       Jeżyk

        W słoneczne popołudnie, pewnie nie uwierzysz -

    przydreptał do mojej altany mały, kolczasty jeżyk.

        Popatrzył na moją kotkę i wypił miseczkę mleka.

   - Wracaj jeżyku do norki!  Mama na ciebie czeka!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niespodzianka.

niedziela, 13 maja 2007 10:48

                Wiadomo powszechnie, że myszy nie lubi  prawie nikt, szczególnie, gdy uwiją swoje gniazdko w naszym mieszkanku.  Zdarzyło mi się kiedyś posiadać w domu takiego nieproszonego gościa...

                Coś szeleści ciągle w szafie, coś nas ciągle niepokoi.

        Co za licho - myślę sobie. Czy to "coś"  nic się nie boi?

                To za wanną, to pod stołem, to w kredensie słychać hałas.

        Co za licho? -  wciąż powtarzam. Kto w mym domu gniazdko znalazł

                Aż pewnego dnia w południe zobaczyłam co tak straszy.

                            W kuchni mała szara myszka dobierała się do kaszy!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nocka

sobota, 12 maja 2007 9:25

 

       Dzisiaj spotkało mnię coś bardzo miłego. Jakiś sympatyczny duszek pochwalił "Wieżę". Pewnie to jakaś bardzo wrażliwa i uduchowiona istota.  Zachęcona opinią  Aniołka odkładam na bok inne sprawy i zabieram się do pisania.

                 Nad miastem przysiadła nocka granatowa.

        cebulaste kopułki świecą blaskiem złotym.

                 Na płocie koty siedzą. Ot, kocia rozmowa.

        - może by zapolować?    Ech, tyle roboty...

                 Zza dachów srebrzystych i wież kostropatych

        uśpionych do rana czuwaniem nockowym

                 wygląda nieśmiało miesiączek pyzaty

        i koniom skrzydlatym maluje podkowy.

                                      


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  116 288  

Czasu żal...że ucieka.

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

relojes web gratis

Może kiedyś...

Bo ja wiem?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Staram się...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich nat...

więcej...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich naturę dostatecznie. Zawsze bowiem potrafią zaskoczyć mnie te wyjątkowe zwierzaki czymś zupełnie nowym...Może właśnie dlatego poświęcam im tyle czasu?

schowaj...

Szkoda gadać...

Autorka "Bajek..." ukończyła Kulturoznawstwo ze specjalnością filmoznawczą na U.Ł. Uzdolniona plastycznie - posiada w swym twórczym dorobku kilka wystaw, poświęconych głównie tkaninie artystycznej, która stanowi swoisty komentarz do rymowanych wierszyków adresowanych do dzieci, chociaż nie tylko...

Cyfry to potęga!

Odwiedziny: 116288
Wpisy
  • liczba: 343
  • komentarze: 1572
Galerie
  • liczba zdjęć: 25
  • komentarze: 19
Punkty konkursowe: 2000
Bloog istnieje od: 3816 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl