Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 774 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Koto-gorie...

Zdjęcia w galeriach.


Koci Mikołaj.

wtorek, 30 grudnia 2008 8:03
W porannej poczcie dostałam takie oto cudo. Ten spóźniony nieco - koci Mikołaj - jest - wypisz, wymaluj, podobny do mojej Głucholki. Aż się zdziwiłam, gdy go zobaczyłam. A kto przysłał mi to mikołajowe cudo? Oczywiście niezawodna Donwinka, która zawsze coś ślicznego potrafi wyszperać...
    
               

Wasza ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dziękuję EMD za opiekę nad kotami.

sobota, 27 grudnia 2008 10:54
W nawiązaniu do treści mojego wczorajszego wpisu, oraz komentarza EMD pod wpisem - pragnę serdecznie podziękować temu wspaniałemu i wrażliwemu człowiekowi za troskliwą opiekę nad kotami z działek w czasie, gdy choroba wyłączyła mnie z tych obowiązków. Żałuję jednak, że problem bezdomniaków z dniem dzisiejszym przestaje dla Niego istnieć, ale jest to już Jego osobisty wybór i decyzja.  Jeśli ów wspaniały i wrażliwy, młody mężczyzna poczuł się dotknięty, co jednakowoż można wywnioskować z treści Jego komentarza - za treść mojego wpisu przepraszam, choć intencją moją nie było obrażanie Maćka.
Tak się składa, że i ja także mam zwyczaj zastanowienia się, zanim przejdę do czynów. Także w sytuacjach, gdy chodzi o składanie konkretnych deklaracji względem innych osób.
I tak będę Cię lubić - Maćku, bo jesteś fajnym facetem. Mam także nadzieję, że epizod z budkami dla kotów nie przekreśli naszej dziesięcioletniej znajomości, bo bardzo bym tego nie chciała, choć to nie tylko ode mnie zależy.

Ewa.

Suplement.
Dziekuję Ci także, Maćku, że nie odrzuciłeś wyciągnietej w Twoim kierunku ręki na zgodę. Zawsze wiedziałam, że jesteś facetem z klasą i to dzisiaj pokazałeś. Dzięki!

Ciotka

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wesołe, kocie święta...

piątek, 26 grudnia 2008 13:44
Konstatuję, że chyba jednakowoż za wiele od życia wymagam. Także od ludzi. Muszę przeanalizować dokładnie moje postępowanie, ponieważ popełniam prawdopodobnie jakiś błąd. No, ale podobno ten błędów nie czyni, kto nic  robi, a mnie się zdarza jednak robić co nieco. A o co tak dokładnie chodzi? O kocie budki, moi drodzy. Po prostu o kocie budki, które zamiast stanowić locum dla działkowych bezdomniaków, stoją sobie grzecznie w mojej rezydencji na VIII piętrze i czekają, aż jakaś dobra dusza pomoże mi je zanieść na działkę. Nawet i sama bym je zatargała na jednej nodze, ale sęk w tym, że klucz od działkowej furtki gdzieś mi się zapodział i aby dorobić nowy, muszę po świętach wykonać szereg operacji i czynności.
A budki, moi kochani, są piękne. Nawet jeszcze pachną rybami, ponieważ zostały wykonane ze styropianowych pudeł na świątecznego karpia. Myślę sobie, że kotom akurat to specjalnie nie będzie przeszkadzać. Moje domowe kotki po prostu oszalały na punkcie tych budek, a Burka to nawet koniecznie chciała jedną z nich zaanektować na stałe. Tylko biedaczka   nie mogła się przecisnąć przez otwór do wnętrza budki. Otwory zrobiłam małe (wiadomo - koty działkowe są na ogół chude) a Burka wypasiona.
Co prawda, nie narysowałam kocich budek, ale w moich zasobach znalazłam obrazek psiej budy, więc niechaj przewrotnie on stanowi ilustrację do dzisiejszej notatki.
Acha! I jeszcze jedno. Doszłam do wniosku, że mogę już poruszać się o własnych siłach i na własnych nogach, więc gdy odzyskam kluczyk - kocie budki sama na działki zatargam. Niech się koty cieszą.
              
             

Wasza ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

WESOŁYCH, KOCICH ŚWIĄT!

piątek, 19 grudnia 2008 15:53
 
                       

                                                      Już za chwilę, tylko patrzeć,
                                  przyjdą do nas cudne święta.
                                 Złota gwiazdka już na niebie
                                 mruga ślicznie uśmiechnięta.
                                        Będzie sianko pod serwetą,
                                 będzie śledzik i grzybowa.
                                 Będzie także i opłatek,
                                 co go matka w szafie chowa.
                                 No i koty będą gadać
                                 w tę noc całkiem wyjątkową...
                                 Życzę Wam i moim kotom
                                 byście się chowali zdrowo
                                 w święta, ale także
                                 w dni   zwyczajne.
                                 No i życzę Wam - kochani -
                                 by Wam było zawsze fajnie!

Wasza ciotka wraz z kotami.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Wyprawa na słabych nogach.

środa, 17 grudnia 2008 22:17
Mimo osłabienia i bolącej nogi i tak musiałam dziś wyjść z domu. Ponieważ na działki mam zaledwie kilkaset kroków, postanowiłam, że przynajmniej podrzucę bezdomniakom trochę karmy przy dziurze w ogrodowej siatce. Byłam poza tym ciekawa, czy dziura nie została przypadkiem na nowo zatkana. Gdy już wracałam spod ogrodowej siatki, spotkałam (ku mojej niewysłowionej radości) - Ele Mele Dudki, który właśnie szedł na moją działkę by kotom dać żarełko. Powiedział mi, że na czele kociej gromadki umocniła się Weteranka i każdą niesubordynację innych kotów, a w szczególności kocurów (Maćka i Bezimiennego) karze ostrym fukaniem. Jednym słowem - baba rządzi. Zawsze wiedziałam, że jest to wyjątkowo mądra kotka. Póki co - opiekę nad bezdomniakami w dalszym ciągu będzie sprawował EMD. Ja nie powinnam ryzykować. Po pierwsze - powinnam zaopatrzyć się w wózek na zakupy, by plecakiem nie obciążać kręgosłupa. EMD wie co mówi bo się na tym zna jak mało kto. Fajnie, że dzisiaj go spotkałam. Koty najpewniej są syte, ponieważ gdy wykładałam karmę, nie pojawił się żaden z nich. Jestem w miarę spokojna o ich los, ale nie zasypuję gruszek w popiele.

Wasza ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Powrót z dalekiej podróży.

wtorek, 16 grudnia 2008 13:12
Moi kochani!
Dzięki Waszym pozytywnym energiom udało mi się dziś w godzinach porannych opuścić szpital. Także dzięki dobrym ludziom udało mi się także przemyśleć pewne sprawy, bo jak wiecie - nic tak człowieka nie uczy pokory jak ból i cierpienie, nie tylko własne, ale także cierpienie innych ludzi, z którymi los kazał mi się zetknąć w tym swoistym rodzaju czyśćca jakim jest szpital neurologiczny. O swojej chorobie pisać Wam tutaj nie będę, bo właściwie jestem dopiero na początku drogi procesu ozdrowieńczego i wszystko przede mną. Mam głęboką nadzieję, że dobre Anioły pomogą mi powrócić do jakiej takiej sprawności fizycznej, bo jeśli idze o sprawność intelektualną - specjalnie nie mogę narzekać.  Jeszcze raz z całego serca dziekuję Wam za wsparcie duchowe i energetyczne, które odbierałam całą sobą i w miarę możności przekazywałam chorym tej energii także potrzebującym.
Do Ele Mele Dudki: Jest trochę suchej karmy dla działkowych bezdomniaków. Na działkę sama iść - póki co - nie mogę. Resztę  niech Ele Mele Dudki same sobie dośpiewają.

Wasza osłabiona, ale szczęśliwa ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Szpital.

wtorek, 09 grudnia 2008 15:34
Pozdrawiam i całuję Was Moi Drodzy.
 Jestem w szpitalu i nie wiadomo kiedy wyjdę. Wasza Ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Nieprzewidziane zdarzenie.

poniedziałek, 08 grudnia 2008 14:09
Drodzy moi!
Waszą ciotkę połamało doszczętnie. Choroba zwyrodnieniowa stawów kolanowych unieruchomiła mnie w domu na jakiś czas. Marwię się o działkowe bezdomniaki, że żarełka nie będę mogła im teraz podrzucać. Zwracam się zatem z wielką  prośbą do dobrych duszków (Ele Mele Dudki) by jeśli wiedzą - gdzie mieszkam (a chyba wiedzą), niech zadomofonią, zadzwonią lub napiszą. Sucha karma dla bezdomniaków czeka na odbebranie w mojej rezydencji.
Co prawda - Mikołajki były w sobotę. Chciałam ten fakt jakoś uczcić, ale ze względu na moje osobiste cierpienie w sobotę i w niedzielę - obrazka nie zamieściłam. Czynię to teraz, bo kotom też od życia coś się należy. Choćby wizyta kociego Mikołaja na Kocim Blogu.
              

Wasza ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Same smakołyki.

piątek, 05 grudnia 2008 19:18
Moje namolne wiercenie dziury w sprawie zdobywania karmy dla  bezdomniaków odniosło konkretny skutek. Zaprzyjaźniony sklep zoologiczno-akwarystyczny (pamiętacie Justynkę od kota Lucka i kocinki Lili?) podarował dziś bezdomniakom około 2 kg świetnej i bardzo luksusowej karmy, o której nawet moje domowe kotki nie mogą marzyć. Ta karma jest droga, ale jak wspomniałam - luksusowa. Są to próbki znanej firmy  w sześciodekagramowych pakiecikach, ale jest ich dużo, bo chyba ponad dwa kilogramy. Głucholka i Burka III stwierdziły, że karma jest pyszna. Wcale w to nie wątpię. Pani Kasia ze sklepu   zoologicznego wydębiła te próbki z hurtowni i chwała jej za to. Z właścicielem sklepu też obiecała porozmawiać , by pan Janusz poszperał w swoich zasobach magazynowych i lekko przeterminowaną karmę bezdomniakom przekazał. Pan Janusz tak właśnie uratował od śmierci głodowej "moje" bezdomniaki ubiegłej zimy. Karma była i psia i kocia, ale głodnym bezdomniakom to zupełnie nie przeszkadzało.
Od niedzieli przez kilka dni będę opiekować się kotem znajomych, którzy muszą wyjechać w drugi koniec Polski. Obiecali mi, że po ich powrocie pojedziemy do hurtowni, by tam kupić trochę puszek i suchej karmy dla "działkowców". Wiadomo, że w hurtowniach kupuje się o wiele taniej i w związku z tym można za te same pieniądze kupić więcej.
Na działkach nic nowego. Dziura w płocie już nie jest zastawiana, a na płycie chodnikowej, służącej teraz kotom za bufet zawsze jest jedzonko. I bardzo dobrze! Zima przecież u wrót stoi.
Pięknego Maniusia znowu gdzieś wcięło. Za to koto-żbik Maciuś już na stałe zadomowił się na ganku altany. Wita  mnie tak radośnie, że robi mi się aż głupio, że kocisko tak szybko się do mnie przywiązało. Ale przynoszoną karmę wcina za trzy koty. Nie można się temu dziwić. Jest wielki i kalorii potrzebuje także za trzy koty.
To tyle spraw bieżących. Powinnam jeszcze trochę ocieplić ganek. Zdaje się, że pierwszy, powazny atak zimy stoi jednak u wrót.

Wasza ciotka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Koci aniołek.

środa, 03 grudnia 2008 10:55
Poniższy obrazek podarowałam pewnej znakomitej pani, która o kotach wie wszystko i potrafi o tym pięknie pisać. Z panią Katarzyną połączyła mnie pasja pomagania bezdomnym kotom.

                                                                            Koci aniołek
                                                              I koty mają swoje niebo,
                                                             więc są tam też aniołki kocie.
                                                             Najczęściej siedzą te aniołki
                                                             na jakimś posrebrzanym płocie.
                                                             A obok płotu miska stoi
                                                             i taki kot, co mieszka w niebie
                                                            z tej miski jeść się już nie boi,
                                                            gdy w kulinarnej jest potrzebie.
                                                            I koty mają swoje niebo,
                                                            bo jakże miało być inaczej.
                                                            Skąd o tym wiem?
  To oczywiste!
                                     Jeden z aniołków przed chwilą sfrunął...
                                     Po  klawiaturze mi teraz skacze.
                    

Wasza ciotka.
                                                          


                                                             
                                                           
                                                            
                                                           
                                                             
                                                          
                                                            

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 27 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  114 199  

Czasu żal...że ucieka.

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

relojes web gratis

Może kiedyś...

Bo ja wiem?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Staram się...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich nat...

więcej...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich naturę dostatecznie. Zawsze bowiem potrafią zaskoczyć mnie te wyjątkowe zwierzaki czymś zupełnie nowym...Może właśnie dlatego poświęcam im tyle czasu?

schowaj...

Szkoda gadać...

Autorka "Bajek..." ukończyła Kulturoznawstwo ze specjalnością filmoznawczą na U.Ł. Uzdolniona plastycznie - posiada w swym twórczym dorobku kilka wystaw, poświęconych głównie tkaninie artystycznej, która stanowi swoisty komentarz do rymowanych wierszyków adresowanych do dzieci, chociaż nie tylko...

Cyfry to potęga!

Odwiedziny: 114199
Wpisy
  • liczba: 343
  • komentarze: 1557
Galerie
  • liczba zdjęć: 25
  • komentarze: 19
Punkty konkursowe: 2000
Bloog istnieje od: 3732 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Bloog.pl