Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 774 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Koto-gorie...

Zdjęcia w galeriach.


Smętkowo...

środa, 31 października 2007 11:06

       Witajcie jesionkowo i smętkowo. Wasza ciotka jako uparty koziorożec - nie słucha dobrych rad bardziej doświadczonych koleżanek internetowych. Napracowałam się ja wczoraj setnie, aby opowiedzieć Wam o dalszych losach działkowych kotów, lecz cały trud poszedł w diabły i to nie z winy Waszej ciotki, ale no... zgadnijcie - kogo?

       Donoszę Wam zatem,że prace budowlane nad kocią rezydencją, czyli Pałacem Zimowym, zostały ukończone. Zrobiłam to sama i bez niczyjej pomocy. Zuch jestem. Koty są zachwycone i chętnie włażą do swojej nowej siedziby. Mały Pyrtuś jest chyba najbardziej zadowolony. Już nie oddala się od altany i wita mnie przyjażnie, gdy pojawiam się na działce. Niestety - jego chore oko już nie będzie widziało. Parwowiroza zrobiła swoje. Skąd o tym wiem? Przedwczoraj byłam na konsultacjach u zaprzyjażnionych weterynarzy. Dodam,że małemu brak jednego oka zupełnie nie przeszkadza w wdrapywaniu sie na drzewa i wyprawianiu szalonych figli. W dalszym ciągu mam nadzieję,że Pyrtuś da sobie radę zimą - oczywiście z boską i ludzką pomocą.

                                                       Wasza troskliwa ciotka od małego kotka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Liście grabić czas!

piątek, 26 października 2007 12:59

       Moi drodzy! Pusto i smętnie na moim blogu, jak - nie przymierzając - na moje działce. Nawet koty działkowe - nie wiedzieć czemu - wyniosły się w nieznanym kierunku, zabierając ze sobą owego małego pyrtka, którego nie widzę już od kilku dni. Mam nadzieję,że nic złego mu się nie stało. Może stare kocice uczą go teraz - jak ma sobie radzić w ekstremalnych warunkach bytowania bezdomnego kota? Może. Styropianianem i tak będę musiała ocieplić kocią budkę, bo w ogrodzie na zimę pozostaje Piękny Maniuś - kocia piękność, porzucona przez okrutną i bezduszna babę.

       Liść opadły z drzew ściele się gęsto, więc nie pozostaje mi nic innego, jak zabrać sie do robót fizycznych, a przyznam się Wam,że nie mam na to ochoty...

                          To nie żarty - moi drodzy.

                          Liście legły już pokotem,

                          więc je zgrabić pewnie muszę

                          - łącznie z pewnym burym kotem.

                          Grabie zchwycę w moje dłonie,

                          czapkę wsadzę na mą główkę.

                                     Może ktoś to za mnie zrobi?

                                     Za fatygę dam złotówkę...

       I tym oto smętnym akcentem żegnam się z Wami, bo czas wyruszyć w wiadomym kierunku.

                                               Wasza zdegustowana ciotka.

                                                  


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Komunikat z frontu walki o kota!

wtorek, 23 października 2007 20:54

       Moi drodzy! Niestrudzenie i systematycznie łażę codziennie na moją działkę, aby kociskom dzikuskom podrzucić jakieś jadło, zobaczyć, co dzieje się z Pięknym Maniusiem - kotem wyrzuconym, bo się pewnej pani znudził i oczywiście poobserwować figle małego buraska, który - gdyby nie Wasza ciotka, pewnie nie miał by żadnych życiowych szans.

       Mimo obrzydliwej pogody zapakowałam - jak co dzień - do swej torby kocią strawę i udałam się pod wskazany adres. Na działkach żywej duszy, wiatr pracowicie strąca ostatnie liście z drzew, a "moje" bezdomne kociska czymś jakby zajęte. Podchodzę bliżej i co widzę? Jedna z kocich ciotek małego buraska udziela akurat lekcji maluchowi, jak należy... dobrać się do upolowanej myszy.  Bury maluch okazał się bardzo pojętnym uczniem. Połowa pechowej nornicy została skonsumowana w mojej obecności... Przyniesione przeze mnie jedzonko też. Acha! Jutro muszę porozmawiać z moimi przyjaciółmi w sprawie ocieplenia kociego legowiska. Może mi pomogą.  Surowiec na budowę otrzymałam od spidermanów - ocieplaczy bloków. Spidermanom ocieplaczowym (z Kieleckiego) obiecałam,że wspomnę ich ciepło na blogu. Czynię to z przyjemnością!

                                                         Wasza kocio uparta

                                                          ciotka bajdurowata.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zmiany są wskazane...

sobota, 20 października 2007 12:30
       Drodzy odwiedzacze mojego bloga! Nasz Wielki Brat w swej łaskawości sypnął hojną ręką nowymi szablonami. Jako miłośniczka kotów, nie mogę przegapić tej okazji, tym bardziej,że kot w nagłówku to  żywa kopia mojej BURKI TRZECIEJ, szczególnie - gdy wyleguje się na monitorze, gdy do Was piszę. Co do tytułu, też musiałam zmienić. Stary nie mieścił się na obrazku. Zasłaniał go ogon tego pięknego burasa. Mam nadzieję,że obecność kota nie zakłóci Wam codziennej lektury moich - jednak chyba - bajek. Aby jeszcze mocniej zaakcentować kocią obecność w moim bajdurowania - załączam portret Burki Drugiej...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

DYLEMAT czyli czy pisać dalej...

czwartek, 18 października 2007 21:05

       Jak pewnie zauważyli niektórzy z moich gości, do Bajek... zaglądam coraz rzadziej. Znowu zastanawiam się czy nie należało by jednak przestać tutaj pisać, bo ileż w końcu można tych fantasmagorii wymyśleć? O sprawach bieżących opowiadam Wam przecież w moich "Opowiastkach pleciugowatych" - czyli bajdurkach.  No i  problem jest, bo człowiek przywiązuje się do swoich tekstów, bez względu na ich wartość literacką czy poznawczą, a nawet stylistyczną. Z drugiej jednak strony - wiem,że stronka jest odwiedzana i co ważne - czytana. Nie będę ukrywać - czuję się jak Hamlet - być, czy też nie być? Oto jest pytanie. No dobrze. Niech będzie. Po namyśle doszłam jednak do wniosku,że blog jeść przecież nie woła, więc nie muszę karmić go codziennie moimi bajkami. Będę tu więc zaglądać co jakiś czas, aby odwiedzać moje bajki...

                                        Tych z Was, którzy zaglądają do ciotki Pleciugi

                                        oczywiście gorąco i serdecznie pozdrawiam.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

A lata żal...

sobota, 13 października 2007 20:22

       Dzisiaj spędziłam 3 godziny na działce. Postanowiłm jakoś ocieplić legowisko kotów, bo zimno już nie na żarty, a w nocy mają być pierwsze przymrozki. Staruchy bezdomne pewnie są zahartowane, ale mała kocina wymaga bardziej komfortowych warunków do życia. Przydała się gruba, przeżroczysta folia, którą przytargałam jakiś czas temu i kilkanaście gwoździ. Kocia rezydencja - ulokowana na ganku altany pod stołem zrobiła się bardziej przytulna, no i co najważniejsze - cieplejsza.Jednym słowem - budka dla kotów jak sie patrzy. W środku kilka ciepłych kocy, którymi wyścieliłam starą walizkę. Więcej już chyba zrobić nie mogę. Kociska towarzyszyły mi przy robocie, jakby wiedziały, że poprawiam im warunki bytowania. Pierwsza do budki wkroczyła kotka, która w ubiegłym roku przyprowadziła mi trójkę swoich dzieci - chorych i niedożywionych. (Jedno z nich to moja domowa Głucholka oraz Piekny Maniuś, który do tej pory pałęta się po działkach - wyrzucony z ciepłego mieszkania w środku zimy przez pewna panią. ) Kocia seniorka sprawdziła nowe warunki w budce i cichym mrr, mrr zachęciła maluszka do wejścia. Chyba się podobało, bo koty zaakceptowały ocieplenie lokalu i postanowiły w nim zostać.  Aby do wiosny - moje bezdomne kociska! Aby do wiosny!

       Acha! byłabym zapomniała! Gdy pracowałam w pocie czoła - usłyszałm klengor lecących żurawi. Dwa wielkie klucze tych wspaniałych ptaków dostojnie odlatywały na południowy zachód. Widocznie zima stoi u naszych bram...

       Ps. W przyszłym tygodniu moja działka zmienia właściciela. Muszę ją sprzedać. W umowie z nową właścicielką postawiłam jeden warunek. Koty mają zostać na działce do wiosny, a ja będę przynosić im jedzenie. Ciekawa jestem, czy pani dotrzyma danego słowa. Ja  z pewnością tak.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Nie bajkowo...

piątek, 12 października 2007 14:07

       Od dzisiaj - zanim zacznę pisać - mam zawsze pamiętać, aby nie używać "farbkowych" kolorów - jak to określił jeden z moich gości. Dobrze. Niech będzie bez farbki. Chociaż nie ukrywam,że kusi mnie bardzo,aby zobaczyć od czasu do czasu moje wypociny pisarskie właśnie w takiej "wściekłej" tonacji. Ano zobaczymy...

       Wczoraj zlikwidowała swój blog w Wirtualnej Polsce "Widok z piątego piętra". Wkurzona do ostateczności ciągłym ukazywaniem się Błędu 503, czy jak mu tam na imię - pozbierała swoje zabawki i przeniosła się do innego portalu aby tam spokojnie i bez zakłóceń blogować. Jako wierna czytelniczka jej dzienników - pośpieszyłam za moją internetową koleżanką aby     od czasu do czasu pogadać z tą miłą osobą o różnych pierdołach - jak to między babami bywa. Niestety. Kryteria korzystania z rzeczonego portalu okazały się dla mnie za trudne! Po pierwsze - wymagany język angielski, w którego władaniu nie jestem mocna. Po drugie - owa śliczna i mądra pani udaje się niebawem do Peru, więc wybierając się w Andy,nie weżmie ze sobą laptopa. Po trzecie - Rozstania to wielka sztuka. Nie każdy potrafi temu zadaniu sprostać.

        Żegnaj więc - urocza, rezolutna i rozważna wędrowniczko. Może jeszcze kiedyś będziemy okazję ze sobą pogadać...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wkurzyłam się!

środa, 10 października 2007 8:13

       Dzisiaj od samego rana wkurzyłam sie nie na żarty. Przeglądając wiadomości na portalu WP -zobaczyłam taki oto tytuł: "Kaczyński, Tusk, Kwaśniewski - który jest "bohaterem z naszej bajki". Jak opowiadaczka bajek niniejszym protestuję przeciwko używaniu słowa "bajka" w sprawach, które z tą magiczną sferą naszego życia nie mają nic wspólnego. Powiem więcej -  To co się wyprawia na scenie politycznej, nie jest bajką.   To horror w swej najbardziej klasycznej  postaci.  Pewnie będę musiała przemyśleć zmianę tytułu tego bloga, aby uchronić moich czytelników od złych skojarzeń. A teraz wyciągam swoją miotłę z lamusa i lecę na sabat. Muszę odreagować.

             Wasza - nieco wkurzona czarownica - sekutnica.

                                       


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Październikowo, kolorowo, nastrojowo...

sobota, 06 października 2007 14:37

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

W innej szacie.

piątek, 05 października 2007 21:16
       Witajcie w krainie bajek. Dzisiaj postanowiłam zamienić starą kamieniczkę na pionek szachowy. Każdy z nas przecież jest taką szachową figurą, która albo raz jest bita w grze życia, albo też sama bije. Raz pokonuje przeciwnika, a raz dostaje sromotne cięgi aż dupa (za przeproszeniem) boli. Jak w życiu, moi kochani, jak w życiu. Zawsze byłam słaba w grze w szachy, także w szachy życiowe. Na ogół  albo się poddawałam, albo rejterowałam gdzie przysłowiowy pieprz rośnie. Bez względu jednak na te moje "szachowe" koleje życia zawsze byłam wierna Krainie Baśni. I chyba tak już zostanie do końca moich dni.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 27 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  114 172  

Czasu żal...że ucieka.

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

relojes web gratis

Może kiedyś...

Bo ja wiem?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Staram się...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich nat...

więcej...

Koty, jako stworzenia niezależne, zawsze stanowiły przedmiot mojego podziwu, ba - powiem więcej - nawet uwielbienia. Po latach przebywania z nimi pod jednym dachem nie mogę powiedzieć, że znam ich naturę dostatecznie. Zawsze bowiem potrafią zaskoczyć mnie te wyjątkowe zwierzaki czymś zupełnie nowym...Może właśnie dlatego poświęcam im tyle czasu?

schowaj...

Szkoda gadać...

Autorka "Bajek..." ukończyła Kulturoznawstwo ze specjalnością filmoznawczą na U.Ł. Uzdolniona plastycznie - posiada w swym twórczym dorobku kilka wystaw, poświęconych głównie tkaninie artystycznej, która stanowi swoisty komentarz do rymowanych wierszyków adresowanych do dzieci, chociaż nie tylko...

Cyfry to potęga!

Odwiedziny: 114172
Wpisy
  • liczba: 343
  • komentarze: 1557
Galerie
  • liczba zdjęć: 25
  • komentarze: 19
Punkty konkursowe: 2000
Bloog istnieje od: 3732 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Bloog.pl